Burnt Friedman & Jaki Liebezeit
Duet Friedman& Liebezeit to kolaboracja dwójki wybitnych muzyków z różnych pokoleń. Urodzony w latach 60-tych Burnt Friedman znany jest głównie z rewelacyjnego projektu Flanger. Pod tą nazwą wraz z Uwe Schmidtem aka Atom Heart, łączył inspiracje jazzorockiem lat 70-tych i latino-jazzem z elektronicznymi zdobyczami w dziedzinie produkcji i rejestracji dźwięku. Ciepło przyjmowano też nagrania jego kolejnego projektu Nu Dub Players, w którym brzmienia jazzowe i exotica zestawiał z jamajską pulsacją. Friedman ma też na koncie kilka albumów firmowanych własnym nazwiskiem oraz współpracę z Davidem Sylvianem pod nazwą Nine Horses. Jego partner, i równocześnie jeden z muzycznych bohaterów, Jaki Liebezeit to przede wszy- stkim postać znana z występów w Can – legendy Krautrocka, kanonicznej formacji rockowej psychodelii. Niemcy czerpali z tradycji awangardy i muzyki etnicznej, z garażowego rocka lub dubu i choć rozstali się niemal trzy dekady temu ich arcydzieła, takie jak „Tago Mago” czy „Ege Bamyasi” wciąż brzmią współcześnie i stanowią nieustające żródło inspiracji dla kolejnych pokoleń twórców - od The Fall po Radiohead. Can to przede wszystkim rytm: napędzany bębnami Jakiego Liebezeita, o którym nawet koledzy z zespołu mówili: „pół-człowiek, pół-maszyna”. Swą karierę legendarny perkusista zaczynał jednak studiując w Barcelonie muzykę arabską, flamenco i grając jazz z Chetem Bakerem. Po rozpadzie Can nagrywał m.in. z Brianem Eno, Jah Wobblem, Billem Laswellem, Primal Scream czy Depeche Mode. Dziś ponad 60-letni muzyk jest wciąż niedościgłym wzorem dla kolejnych pokoleń bębniarzy. Friedman
i Liebezeit razem stworzyli trzy części znakomitego płytowego cyklu “Secret Rythms”. To wypadkowa perkusyjnego pulsu byłego muzyka Can i jazzowo–elektronicznych inklinacji Friedmana. Na płytach tych wybitni twórcy brawurowo łączą lubiane przez Friedmana pastelowe ambientowe pejzaże, brzmienia fusion i jazzową wibrację z etni- cznymi (od tradycji afrykańskich po indonezyjski gamelan) inspiracjami legendarnego perku- sisty. Liebezeit, od zawsze zafascynowany rytualną transowością pozostaje wierny swej misji zaklinania rzeczywistości poprzez rytm.